gravis blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2005

No cóż.. kolejny dzień, tym razem troszke cięższy gdyż z martyną wczoraj troszke wypiłem.. no a niestety rodzinka wróciła z samego rana.. heyah… ale przeglądając zdjęcia znalazłem jedno które wykonałem o 4 rano jednocześnie dzwoniąc do marzeny i budząc aby też to zobaczyła… fotke dodałem do albumu.. ale że tam niezbyt często zaglądacie to umieszczam ją tutaj.. heyah..
4rano.jpg
Do albumu bmxowego dodałem dużą ilość fotek ze mną… teraz są aż tam dwie strony zdjęć… zobaczcie i oceńcie sami… heyah
Po lewej stronie jak widzicie umieściłem nowy dział do linków.. to albumy… jeden zawiera zdjęcia moje nie dotyczące bmx-a.. a drugi album to zdjęcia typowo bmx-owe wykonane przez kogoś lub przezemnie… w albumie bmx-owym jest narazie 12 zdjęć z czego wszystkie wykonana podczas ostatniej sesji … komentarze wpisujcie w tej notce.. z góry dzięki…
na blogu umieszczam jedną z kilku fotek ….. umieszczam halfpackera bo to mój ulubiony trik.. żebyś sobie nie pomyśleli że to najlepsza fotka.. stworzyłem też nowy album na te fotki.. ale to w następnej notce.. tymczassem fotka..
halfpacker.jpg
autor marta
Jakiś czas już nic nie uzupełniałem na blogu a wydarzyło się pare pozytywnych rzeczy… Przede wszystkim wraz z julkiem i arkiem wyruszyliśmy na dwa dni do torunia na jam i zawody flatowe… Mimo początkowej niechęci bardzo mile się zaskoczyłem ponieważ do torunia wpadło dużo flatowców, kilka nowych twarzy i atmosfera sama zaczęła się tworzyć.. bardzo zainteresowałem się miejscówka na tzw ,,żółtej szkole” było to idealnie gładkie i równe boiska za szkołą które częściowo zasłaniały drzewa tworzące zawsze możliwość schowania się w cieniu. Nie chce za bardzo pisać kto jakie nowe triki robił bo to byłoby dla 75% czytających tą notke wogóle nie zrozumiałe.. jedynie co o tym napisze to ,,poziom w Polsce rośnie”… poza miejscówką po raz kolejny urzekło mnie miasto w którym mała ilość dresów jest normalnością w przeciwieństwie do Łodzi.. mogliśmy iść bez obawy że spotkamy jakiś kiboli itp… jak przystało na taki wypad 90% osób (10% to wawa z której nikt nie pił) było nieźle pijane… po odwiedzeninach pubu i klubu wróciliśmy do swoich miejsc na spanie (nasze to był namiot rozbity pod blokiem hehehe) i w 2 osobowym namiocie przespaliśmy się w czwórke ) następnego dnia większość z nas nie miała na nic siły z powodu zakwasów i lekkiego kaca, mój kolejny dzień przypominał wegetacje rośliny troche jeździłem i dużo siedziałem…. ogólnie wypad był bardzo udany głównie ze względu na atmosfere która była inna niż na poprzednich jamach co mnie bardzo pocieszyło… niechce się więcej rozpisywać o jamie… opowieści z tego wypadu trzeba opowiadać na żywo aby oddawały atmosfere tamtego wydarzenia… kolejną pozytywną rzeczą w ostatnich dniach była sesja.. wykonana mnie i łukaszowi przez tajemniczą marte która ma talent do znajdywania każdej osoby…. czekam narazie na fotki mam nadzieje że będą na dniach i będę mógł się nimi pochwalić.. a raczej ja się pochwale tylko trikami które robie na fotkach bo cała chwała dotycząca obróbki zdjęć należy się marcie.. cóż.. jak będę miał zdjęcia to stworze nowe konto na photobucket i tam wszystko umieszcze dla was .. tymczasem znikam pojeździć gdyż po jamie weszła we mnie nowa chęć do jazdy.. więc trzymajcie się… papa
Każda rzecz ma swoją złą strone.. i tak dzisiaj po tym jak się strasznie wkurzyłem na bmx-a.. jak zwykle dopadł mnie wielki brak chęci na wyjście na bmx-a.. od dobrych kilku miesięcy cały czas mi się coś dzieje z przednim kołem że nie mam już do niego siły.. dzisiaj nawet nie chciało mi się je po raz kolejny rozkręcić… i jak się dobrze zastanowiłem.. to flatland ma wiele minusów których wcześniej nie widziałem.. sam klimat flatlandu nie jets taki fajny… wiele widzi się rywalizacji.. co chwila pytania ,,co nowego umiesz?” itd… trenujesz w samotności… skupiasz się nad czymś przez kilka miechów co i tak wychodzi ci raz na dziesięć prób… street ma zdecydowanie więcej pozytywnych wibracji… mniej rywalizacji więcej jazdy dla przyjemności.. nieważne czy jeździsz 5 czy 8 lat.. nikt cię nie będzie pytał co dokładnie umiesz… ta rywalizacja jest tylko na zawodach… miałem okazji spędzić kilka razy czas ze streetowcami na miejscówkach i atmosfera jest lepsza… we flacie nie da się tak szybko nauczyć wszystkiego.. nie da się nauczyć triku przy pierwszej próbie.. zanika moja chęć do flata… tyle poświęceń a wiem że nie zostane pro ani nie wygram jakiś zawodów.. a mam jeździć dla siebie?? ciągle robić te same triki?? ciągle się zniechęcać przy 19837489 próbie nowego triku.. narazie mam dość.. niechce mi się… nie mam zamiaru narazie naprawiać roweru.. niech sobie polezy i odpocznie a ja od niego…
przez pełne 5 dni nie miałem neta.. do długa przerwa… za długa.. musiałem sępić u mamy w pracy… nareszcie mogłem przejrzeć fotki.. stwierdziłem że niewiele jest wart umieszczenia… narazie wzbogaciłem album o dwie nowe.. link do albumu w poprzedniej notce…

  • RSS